Ułatwienia dostępu

Poradnik integracji sensorycznej

Poradnik

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dziecko z dyspraksją, czyli trudnościami z wykonywaniem celowych i skoordynowanych ruchów będzie miało problemy z następującymi umiejętnościami motorycznymi

Elementy składowe praksji (z gr. prάksis – zdolność wykonywania celowych ruchów)

Dziecko może mieć problemy z zaplanowaniem nowego złożonego zadania, zaplanowaniem poszczególnych etapów działania i dopasowaniem do nich ruchów swojego ciała czy z przeprowadzeniem wieloetapowego planu działania. Może być niezdarne, niezręczne, pozornie nieostrożne i mieć skłonności do wypadków.

Planowanie dużej motoryki

Dziecko może mieć słabą koordynację motoryczną i niezgrabnie poruszać się między meblami bądź na placu zabaw wśród dzieci. Ma kłopoty w poruszaniu się po schodach, na torach przeszkód, podczas używania sprzętów na placu zabaw, a także podczas czynności angażujących większe mięśnie, takich jak: chodzenie, maszerowanie, raczkowanie lub obracanie się wokół własnej osi. Zdolność opanowywania nowych umiejętności motorycznych (np. przeskakiwania) może się pojawić znacznie później niż pozostałe zdolności.

Planowanie małej motoryki: dłonie

Dziecko może mieć trudności z zadaniami manualnymi (np. z rysowaniem, pisaniem, posługiwaniem się guzikami, otwieraniem torebek z przekąskami, używaniem sztućców, układaniem klocków i puzzli).

Planowanie małej motoryki: oczy

Dziecko może mieć trudności z jednoczesnym używaniem obojga oczu, śledzeniem przedmiotów, skupieniem wzroku lub przenoszeniem wzroku z przedmiotu dalszego na bliższy. Może napotykać problemy z przepisywaniem z tablicy, trzymaniem się czytanego miejsca w książce oraz organizowaniem sobie przestrzeni na biurku. Może mieć niechlujne pismo i złą koordynację wzrokowo-ruchową w trakcie rysowania, pracy innymi technikami plastycznymi, budowania z klocków lub zawiązywania butów.

Planowanie małej motoryki: usta

Dziecko może mieć trudności ze ssaniem z piersi albo piciem przez słomkę, a także z jedzeniem, żuciem i przełykaniem. Nie radzi sobie z robieniem baniek mydlanych. Trudność sprawia mu utrzymanie zamkniętej buzi. Może się nadmiernie ślinić. Może mieć także problemy z wymową i zrozumiałym wypowiadaniem się (do ukończenia trzeciego roku życia).

 

 

źródło: www.dziecisawazne.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Elementy składowe ruchów

Dziecko, u którego występują zaburzenia SI, może być napięte albo mieć obniżone napięcie mięśniowe. Słabo chwyta przedmioty, z trudem staje w pozycji wyprostowanej i ją utrzymuje. Ma problemy z pełnym zginaniem i rozprostowywaniem kończyn. Garbi się i siedzi niedbale. Z trudnością unosi swoje ciało do raczkowania, skręca ciało do rzutu piłką.

Równowaga

Dziecko łatwo traci równowagę podczas chodzenia lub zmiany pozycji ciała. Potyka się „o powietrze”.

Koordynacja obustronna

Dziecko ma problemy z jednoczesnym wykorzystywaniem obu stron ciała podczas skakania, chwytania piłki, trzymania się łańcuchów huśtawki lub jej odpychania. Trudno mu skoordynować ręce tak, by jedna pomagała drugiej (np. trzymając kartkę podczas jej wycinania czy trzymając kubek podczas jednoczesnego nalewania do niego napoju).

Koordynacja w obrębie jednej strony

Dziecko może nie preferować jednej ręki, podczas codziennych czynności (rysowania lub jedzenia) posługuje się raz prawą raz lewą ręką. Podczas posługiwania się przedmiotami może przekładać je z dłoni do dłoni. Może jeść za pomocą jednej ręki, ale rysować drugą.

Przekraczanie linii środkowej ciała

Może mieć trudności z używaniem ręki, stopy bądź oka po przeciwnej stronie ciała, np. podczas rysowania jedną ręką bądź czytania – przy przekraczaniu linii środkowej przebiegającej przez kartkę.

 

źródło:www.dziecisawazne.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

Ciąża, nawet ta najbardziej upragniona, nie zawsze jest “stanem błogosławionym”. Mdłości, senność, osłabienie, a później zgaga i bóle kręgosłupa – to tylko niektóre fizjologiczne niedogodności, które mogą dokuczać przyszłym mamom. Może być jeszcze gorzej. Ciąża może być zagrożona i wtedy jedynym ratunkiem jest “oszczędny tryb życia” i leżenie.

Czasem nawet przez wiele tygodni. Takie rozwiązanie, choć konieczne i niezbędne do tego, by utrzymać ciążę do bezpiecznego terminu, może mieć swoje negatywne następstwa. Oczywiście, w kontekście przedwczesnego porodu lub poronienia wydają się one niemal nieznaczącym drobiazgiem. Warto jednak mieć świadomość, jak ruch wpływa na rozwój nienarodzonego dziecka i jak można spróbować łagodnie wspomóc jego funkcjonowanie.

W fizjologicznie przebiegającej ciąży, gdy mama jest aktywna, nienarodzone dziecko nieustannie jest w ruchu. Podczas gdy mama chodzi, pływa, tańczy, kołysze biodrami, płód otrzymuje różnorodną stymulację. Mówi się także o naprzemiennej aktywności mamy i dziecka: gdy mama jest w ruchu, maleństwo często śpi (kołysane), natomiast gdy mama się kładzie, dziecko się aktywizuje. Zmiany położenia ciała mamy wpływają na zmiany położenia ciała dziecka, stymulując w ten sposób jego układ przedsionkowy i czucie głębokie. To szczególnie ważne, tym bardziej, że to struktury, które oprócz zmysłu dotyku i zmysłu proprioceptywnego są najpełniej ukształtowane w momencie przyjścia dziecka na świat. Zatem gdy ciąża jest zagrożona i przyszła mama musi leżeć, proces ten może zostać zakłócony. Tymczasem rola układu przedsionkowego jest niezwykle ważna w dalszym harmonijnym rozwoju dziecka i ma wpływ na całe jego funkcjonowanie, w tym także uczenie się.

Rola układu przedsionkowego

Zmysł równowagi jest ściśle powiązany z innymi zmysłami i pomaga w utrzymaniu prawidłowej postawy ciała, napięcia mięśniowego oraz odpowiada za czucie własnego ciała w przestrzeni i koordynację ruchową. W późniejszym funkcjonowaniu przekłada się to m.in. na orientację w przestrzeni, świadomość kierunku (prawo, lewo, góra, dół) i wyobraźnię przestrzenną.

Badacze są zdania, że rozwój dziecka w najwcześniejszym okresie życia – przede wszystkim funkcjonowanie narządów zmysłów wyższego rzędu oraz właściwe przetwarzanie bodźców płynących z otoczenia – w dużej mierze zależy od prawidłowego funkcjonowania układu równowagi. Wszelkiego rodzaju nieprawidłowości mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie. Dzieje się tak dlatego, że układ przedsionkowy jest według wielu neurofizjologów czymś, co jednoczy pracę innych układów sensorycznych. A nasze zmysły nie działają w izolacji – współdziałają ze sobą, by odbierać sygnały ze świata zewnętrznego i tym sposobem tworzyć obraz otaczającej rzeczywistości.

Gdy układ przedsionkowy nie funkcjonuje prawidłowo…

Sygnały świadczące o tym, że układ przedsionkowy nie pracuje prawidłowo, często są subtelne i na pierwszy rzut oka mylnie interpretowane. Może się zdarzyć, że dziecko:

  • ma trudności z uczeniem się,
  • jest bardzo emocjonalne,
  • ma problemy z koordynacją ruchową,
  • ma trudności z codziennymi aktywnościami: wiązaniem butów, samodzielnym ubieraniem się,
  • często się przewraca, potyka,
  • boi się wspinać,
  • ma trudności z jazdą na rowerze, hulajnodze,
  • wydaje się nieadekwatnie reagować na pozornie normalne sytuacje.

Oznacza to, że przetwarzanie bodźców pochodzących ze świata zewnętrznego jest zakłócone, zatem integracja sensoryczna nie przebiega prawidłowo.

Integracja sensoryczna to zdolność układu nerwowego do organizacji i interpretacji informacji dostarczanych przez zmysły oraz adekwatna reakcja organizmu na bodźce płynące z otoczenia – mózg otrzymuje informacje pochodzące ze wszystkich receptorów: wzrokowych, słuchowych, smakowych, węchowych i czuciowych, potrafi je odpowiednio zinterpretować i na nie odpowiedzieć.

Integracja sensoryczna kształtuje się już życiu płodowym

Przebieg ciąży i poród mogą mieć bardzo duże znaczenie: zarówno ciąże patologiczne, leżące, jak i cesarskie cięcie są uznawane jako potencjalne czynniki ryzyka, które mogą wpłynąć negatywnie na późniejsze prawidłowe funkcjonowanie układu przedsionkowego i czucie głębokie. To dlatego, że takie dziecko w życiu płodowym otrzymuje uboższą stymulację, czyli mniej bodźców niż maluchy, których mamy są w naturalny sposób aktywne. Istnieje także hipoteza, że dzieci, które są w tzw. ułożeniu pośladkowym, mają uszkodzony układ przedsionkowy, dlatego nie potrafią rozpoznać różnicy między górą a dołem i przybrać właściwej pozycji.

Korzyści płynące z… bujania

Na szczęście istnieje sposób, który może w łagodny sposób wspomóc prawidłowy rozwój i funkcjonowanie układu przedsionkowego. To nic innego, jak… bujanie się! Przyszłe mamy, nawet te, które są w ciąży zagrożonej, powinny starać się dostarczać sobie tego typu stymulacji: np. polegiwać w hamaku lub w bujanym fotelu. Łagodne kołysanie powoduje delikatne zmiany położenia ciała w przestrzeni, dzięki czemu maluch w brzuchu mamy dostaje bodźce, których tak bardzo mu brak. Ta pozornie prosta czynność dostarcza rozwijającemu się maleństwu mnóstwo korzyści.

Dlaczego bujanie/kołysanie w leżącej ciąży jest ważne?

  • pobudza mózg do aktywności,
  • stymuluje układ przedsionkowy,
  • pomaga w wytwarzaniu połączeń między neuronami,
  • wzmacnia mięśnie posturalne ciała.

W przyszłości może przełożyć się to na prawidłowe napięcie mięśniowe, dobrą koordynację ruchową, świadomość swojego ciała w przestrzeni oraz wyobraźnię przestrzenną.

Łagodne bujanie i kołysanie jest bardzo ważne także po narodzinach. Noszenie na rękach, kołysanie w wózku lub w kołysce działają na niemowlęta uspokajająco i wyciszająco. Badania pokazują, że mogą również przyspieszać rozwój motoryczny dziecka.

Źródło: www.dziecisawazne.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zabawy sensoryczne dla najmłodszych- zabawy, które stymulują rozwój zmysłów!

Zabawy sensoryczne dla najmłodszych mają za zadanie dostarczać różnorodnych bodźców do rozwoju zmysłów malucha i poszerzać świat jego doznań. Nie potrzeba do nich skomplikowanych zabawek, można wykorzystać przedmioty codziennego użytku i produkty spożywcze, które znajdą się w każdym domu.

Zabawy sensoryczne dla najmłodszych mają za zadanie dostarczać różnorodnych bodźców do rozwoju zmysłów malucha i poszerzać świat jego doznań. Nie potrzeba do nich skomplikowanych zabawek, można wykorzystać przedmioty codziennego użytku i produkty spożywcze, które znajdą się w każdym domu.

Sensoryczne klocki, kolorowy makaron, ścieżka o różnych fakturach… Nie potrzebujecie drogich zabawek, by doskonale stymulować zmysły. 

Piasek kinetyczny

Najważniejszym narzędziem w czasie tej zabawy są dziecięce rączki. To one przesypują, ugniatają i przesiewają piasek. Gotowe budowle można ozdobić kamykami, muszelkami, listkami. Żeby babki się udawały (i sprzątania było mało), będzie potrzebny piasek kinetyczny. Jest zawsze wilgotny, świetnie się klei i nie rozsypuje. Można kupić go w sklepie lub zrobić samemu, to tylko dwa składniki!

  • mąka kukurydziana (tyle, ile potrzebujecie piasku),
  • olej spożywczy,
  • barwnik spożywczy (opcjonalnie).

Do mąki stopniowo dodajemy olej. Mieszamy do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

Pudło rozmaitości

Pudło rozmaitości to prawdziwa uczta dla zmysłów. Do środka wkładamy przeróżne materiały, mogą to być ścinki kolorowych tkanin, wstążki, piórka, kawałki folii bąbelkowej, sztuczne futerko, filcowe kulki. W pudełku chowamy niewielkich rozmiarów skarby, na przykład gumowe figurki albo plastikowe samochodziki. Zadaniem malucha jest odnalezienie ich.

Suchy makaron

Makaron w dziesiątkach kształtów i w wielu kolorach jest znakomity do przesypywania i segregowania. Wypełniony nim zakręcony słoik to świetny grzechoczący instrument. Nieco starsze maluchy mogą spróbować nawlekać makaron na sznurek i zrobić naszyjnik.

Bańki mydlane

Z pianą można bawić się w skali mikro – przygotowując miskę z wodą, w której maluch będzie mógł zanurzyć ręce, jak również w skali makro – wkładając go do wanny. Do wypełnionego pianą naczynia wrzucamy na przykład kolorowe piłeczki albo plastikowe zakrętki od butelek. Zadaniem dziecka będzie odnalezienie ich i wyłowienie ręką, sitkiem, kuchenną chochelką. Zabawę w wannie można połączyć z łapaniem puszczanych przez dorosłych baniek. Tu małe dziecko ćwiczy spostrzegawczość, refleks, a nawet równowagę.

 Kolorowe woreczki

Każdy może zostać czarodziejem, a przy okazji przekonać się, jak powstają barwy. Do zabawy potrzebnych będzie kilka plastikowych woreczków z zamknięciem strunowym i farby w kolorach podstawowych: żółtym, niebieskim i czerwonym. Do każdego woreczka wlewamy po odrobinie farby w dwóch kolorach w taki sposób, żeby kleksy znajdowały się w przeciwległych rogach, i szczelnie zamykamy. Maluch ugniatając woreczek miesza barwy i na jego oczach dzieją się prawdziwe czary-mary. Zabawa pokazuje związki przyczynowo-skutkowe, a przy okazji pozwala ćwiczyć mięśnie dłoni i koordynację ręka–oko.

 Balonowe stempelki

Do różnokolorowych baloników nalewamy wodę (wystarczy tyle, żeby je obciążyć), w ten sposób powstaną stempelki. Przygotowujemy paletę z farbami i można rozpocząć zabawę. Balonowe stempelki są miękkie i elastyczne, przelewająca się w środku woda przyciąga też uwagę i sprawia, że dobrze leżą one w rączkach. Jak malować balonami? Możemy na przykład odbijać pieczątki, używać jak szerokiego pędzla albo toczyć po papierze jak piłkę.

Domowa ciastolina

Ciastolinowe ciastka mogą mieć różne wielkości, kształty i kolory, w roli wafelków do lodów doskonale sprawdzą się papierowe papilotki (takie, w których piecze się babeczki). Do zabawy przyda się wałek, wykrawaczki do ciastek i występujące w roli posypek cekiny, brokatowy pył, ziarenka maku lub sezamu. Podsumowując, bazę domowej ciastoliny stanowią:

  • 2 szklanki mąki,
  • 1 szklanka soli,
  • 2 łyżki oleju roślinnego,
  • 2 płaskie łyżki proszku do pieczenia,
  • 1,5 szklanki gorącej wody.

Wszystkie składniki należy wymieszać i intensywnie ugniatać, aż się połączą, a masa zrobi się zwarta i elastyczna. Ciastolinę można zabarwić, dodając do podzielonej na części masy barwniki spożywcze.

Woda i kolorowy lód

Do zabawy z wodą potrzebnych będzie kilka naczyń o rożnych wielkościach i kształtach. Przydadzą się też różne przedmioty: kubeczki, lejki, miarki kuchenne. Zadaniem malucha może być przelewanie wody z jednego naczynia do drugiego, porównywanie, gdzie jest jej więcej, sprawdzanie, czy zawartość jednego naczynia zmieści się w drugim. A wrzucając do pojemników z wodą zabarwione spożywczymi barwnikami kostki lodu, dziecko poznaje przeciwieństwa ciepło – zimno, ciało stałe – płynne. Obserwuje też, jak lód rozpuszcza się i barwi wodę.

Solne obrazki

Sól kuchenną wsypujemy do kilku kubeczków i energicznie mieszamy kawałkiem kolorowej kredy. Powstały pył zabarwi sól. Teraz można zacząć tworzyć obrazki. Najmłodszym spodoba się posypywanie nasmarowanej klejem kartki kolorowym pyłem. Zabawę można też urozmaicić. Wystarczy przygotować kartkę z wybranym konturem narysowanym grubym flamastrem. Może to być na przykład owoc, zwierzę, dom – należy pamiętać, żeby kształt nie był skomplikowany. Wypełnienie konturów różnymi kolorami soli wymaga większej precyzji i koncentracji uwagi.

Robaki spaghetti

Do stworzenia robaków potrzebny będzie ugotowany makaron spaghetti. Kolory uzyskacie używając barwników spożywczych. Ugotowany makaron jest śliski i elastyczny, można go ugniatać, przekładać z ręki do ręki, wyciągać pojedyncze nitki w różnych kolorach, sprawdzając, czy wszystkie są takiej samej długości. Gdy zacznie wysychać, wystarczy żebyście delikatnie polali go wodą.

Zapachowe zagadki

Nie zapominajmy również o zmyśle powonienia. Do słoiczków wsypujemy na przykład ziarna kawy, kakao, cynamon, skórkę pomarańczy, liście mięty lub bazylii. Dobrze, żeby pojemniki nie były przezroczyste – wtedy maluchy naprawdę skupią się na zapachu. Dzieci mogą podzielić słoiczki na te, które pachną dla nich ładnie lub brzydko, albo (jeśli przygotujemy po dwa słoiki z taką samą zawartością) odnajdywać pary identycznych zapachów.

 Ścieżka sensoryczna

Jeśli lubicie zabawy dla bosych stóp, mamy coś dla was. Na podłodze przygotowujemy ścieżkę sensoryczną, czyli trasę składającą się z powierzchni o rożnych właściwościach. Mogą to być kawałki tkanin – wełna, jedwab, futerko, płótno, papiery – na przykład ścinki gazet, grubszy karton, bibuła, tacki wypełnione cienką warstwą kaszy lub ryżu. Spacerowanie taką ścieżką rozwija nie tylko zmysł dotyku. Dzięki kolorom stymulowany jest też wzrok, a wydające różne dźwięki faktury pobudzają słuch.

Pozwól dziecku się ubrudzić! Figurki z masy solnej

Evergreen zabaw z masami plastycznymi. Z gotowej masy maluchy mogą również lepić płaskie lub przestrzenne figurki. Gdy brak im jeszcze precyzji, wielkim ułatwieniem będą foremki do ciastek. Kiedy gotowe figurki wyschną (zazwyczaj trzeba dać im dzień, by stwardniały), można je również pomalować. Bazę masy solnej stanowią:

  • 2 szklanki mąki,
  • 2 szklanki soli,
  • woda (tyle, żeby uzyskać pożądaną konsystencję).

Do składników sypkich dodajemy powoli wodę i zagniatamy, aż całość się połączy.

Malowanie rączkami

Klasyk uwielbiany przez dzieci, niekoniecznie przez rodziców. Radość malucha warta jest jednak drobnych poświęceń, wystarczy zabezpieczyć podłogę gazetami lub folią i sprzątania wcale nie będzie tak dużo. Małe dzieci malują z rozmachem – im większa kartka, tym lepiej, i oczywiście na podłodze, bo z niej nic już nie spadnie. Kiedy skończycie zabawę, papier może zyskać jeszcze drugie życie. Nadaje się przecież do pakowania prezentów!

Źródło: www.dziecisawazne.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

„Wyjmij te ręce z buzi!” te zdanie nie raz padło z ust wielu rodziców

Całe nasze ciało pokryte jest receptorami odpowiedzialnymi za odbieranie bodźców dotykowych. Usta oraz dłonie są to te części ciała człowieka, które zawierają największą liczbę receptorów czuciowych. Można rzec, że dziecko „widzi” za pomocą jamy ustnej.

Eksplorując otoczenie poprzez wkładanie przedmiotów do ust, jest w stanie określić ich kształt oraz strukturę.

Poznawanie przy wykorzystaniu ust wpływa znacząco na rozwój umiejętności jaką jest jedzenie. Dziecko zaczyna uczyć się nowych smaków, różnicuje twardość produktów oraz ich konsystencje.

Jeśli malec jest powstrzymywany przez rodziców przed wkładaniem rączek, paluszków czy innych przedmiotów do buzi, może to wpływać znacząco na powstawanie w przyszłości zaburzeń przetwarzania sensorycznego o charakterze nadwrażliwości dotykowej w obrębie sfery oralnej ust czy powstawaniu zaburzeń jedzenia, a także problemów z utrzymaniem higieny jamy ustnej. Zabraniając dziecku takiej eksploracji doprowadzamy do deprawacji sensorycznej czyli ograniczeniu istotnych bodźców, wpływających na dalszy rozwój.

Nie bójmy się tego, że dziecko chce poznawać świat ustami – pozwólmy mu na to!

Badanie otoczenia za pomocą ust jest bardzo ważnym kamieniem milowym (etapem) w rozwoju dziecka! Dzięki temu kształtują się w dziecku umiejętności samoregulacji oraz przesuwa się odruch wymiotny (z przodu języka na tył).

 

 

źródło: www.krolik-olsztyn.pl 

Contact Information

rodo 

Adresy email: Inspektora Ochrony Danych Osobowych

Miejski Żłobek Nr. 2 -- iod.r.andrzejewski@szkoleniaprawnicze.com.pl    

Miejskie Przedszkole Integracyjne "Smerfowa Kraina 

 --    iod.r.andrzejewski@szkoleniaprawnicze.com.pl