Biblioteka rodziców

Biblioteka 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

 

                                                                                                       DOJRZAŁOŚĆ SZKOLNA

Dojrzałość szkolna to gotowość dziecka do podjęcia obowiązków i zadań jakie stawia przed nim szkoła. Oznacza osiągniecie odpowiedniego stopnia rozwoju fizycznego, intelektualnego i emocjonalno – społecznego, który umożliwi mu udział w życiu szkoły oraz opanowaniu wiadomości, umiejętności, nawyków określonych programem nauczania.

Rozwój fizyczny:

Dziecko rozwija się prawidłowo, a poziom jego rozwoju fizycznego odpowiada normom sześciolatka – konieczne jest wykonanie obowiązkowego badania lekarskiego, zwanego bilansem sześciolatka. 

Należy zwrócić szczególną uwagę na:

  • Wzrok – obserwujemy, czy dziecko nie trzyma głowy za blisko lub za daleko podczas czytania, oglądania telewizji. Musimy zadbać o właściwe oświetlenie, szczególnie przy zajęciach stolikowych.
  • Słuch – zwróćmy uwagę, jak dziecko słyszy z bliskiej, a także dalekiej odległości. Na szczególną uwagę zasługują dzieci często chorujące na górne drogi oddechowe (katary, zapalenie ucha).
  • Zapewnijmy odpowiednią ilość snu – w przypadku sześciolatka jest to około dziesięciu godzin na dobę.
  • Zapewnijmy dziecku prawidłową, dobrze zbilansowaną dietę, składającą się
    z pełnowartościowych produktów, zawierającą białko, witaminy.
  1. Motoryka duża.
    • Dziecko lubi zabawy ruchowe takie jak: bieganie, skakanie, zabawy z piłką. Nie potyka się, potrafi jeździć na dwukołowym rowerze, sprawnie wchodzi i schodzi po schodach.
  2. Motoryka mała.
  • Sześciolatek ma dobre umiejętności w zakresie samoobsługi – ubieranie się, mycie, zapinanie guzików, wiązanie sznurowadeł, posługiwanie się sztućcami.
  • Lubi rysować, prawidłowo trzyma ołówek, przestrzega właściwych kierunków kreślenia, nie naciska zbyt mocno lub lekko ołówka na papier. Umie zaplanować przestrzeń kartki.
  • Chętnie lepi z plasteliny, wycina nożyczkami nie szarpiąc przy tym papierem, dobrze tnie po linii prostej i krzywej.
  • Dziecko zna i zaczyna pisać litery i cyfry, ma gotowość do podjęcia nauki pisania.
  • Potrafi konstruować za pomocą gotowych elementów, np. klocki, mozaiki.
  • Potrafi łączyć elementy z klejem.
  1. Stronność ciała – tak zwana lateralizacja. Określa, w jakim stopniu pewne obszary mózgu kierują określonymi czynnościami, procesami. Stronność ciała wychodzi od dziecka, to znaczy, że dziecko samo decyduje czy woli posługiwać się prawą, czy lewą ręką.

Dziecko idąc do pierwszej klasy powinno:

  • Zdecydowanie używać jednej ręki podczas jedzenia, rysowania, wycinania.
  • Właściwie nazywać kierunki przestrzeni i strony ciała, wzajemne położenie przedmiotów na płaszczyźnie (lewy-prawy, nad-pod, góra-dół, na, za).
  • Nie odwracać kształtów, znaków, przy ich odwzorowywaniu, nie powinno robić „zwierciadlanego odbicia”.
  • Rysując, sześciolatek powinien stosować odpowiednie kierunki – od góry do dołu, od lewej do prawej strony i koło – przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.

 Rozwój intelektualny:

O rozwoju intelektualnym decyduje przede wszystkim aktywność, ciekawość świata. Rozwój intelektualny jest odpowiedzialny za:

  • Mowę, myślenie
  • Pisanie, czytanie
  • Rozwój pojęć, w tym matematycznych

Mowa i myślenie (porozumiewanie się, tak zwane kompetencje językowe). Dojrzałe do szkoły dziecko powinno:

  • rozumieć bardziej złożone polecenia;
  • budować proste zdania na dany temat;
  • umieć wypowiedzieć się kilkoma zdaniami na dany temat, omówić treść obrazka, posługiwać się czasownikami, łącznikami wyrazowymi – przyimkami;
  • mówić wyraźnie. Mogą czasami pojawić się kłopoty z artykulacją złożonych głosek, ale pojedynczo wypowiada je prawidłowo;
  • słuchając czytelnej treści dostrzegać związki treściowe, przyczyny zdarzeń, zjawisk, przewiduje skutki określonych działań;
  • potrafi wyciągać wnioski, klasyfikować według jakiejś cechy (dwóch cech, nie tylko zewnętrznej).

Pamięć słuchowa

  • dziecko wiernie odtwarza wiersz, piosenkę;
  • uważnie słucha tekstu czytanego, poleceń, wypowiedzi kolegów, zadań matematycznych z treścią;
  • odróżnia wysokość dźwięku lub umówiony dźwięk pośród innych;
  • ma dobrą integrację wzrokowo-słuchową (np. potrafi wyszukać obrazek do danej treści);
  • pamięta podstawowe wiadomości ze środowiska społeczno-przyrodniczego – np. dni tygodnia, adres, pory roku i co takiego się w nich dzieje, zna nazwy warzyw i owoców).

Słuch fonematyczny

  • dziecko umie wyróżniać głoski w wyrazach;
  • dzieli wyrazy na sylaby;
  • tworzy wyrazy z sylab;
  • czyta cicho i głośno, rozumie tekst;
  • rozumie co to zdanie, wyraźnie je wypowiada, potrafi określić długość zdania za pomocą paska papieru.

Percepcja wzrokowa

  • dziecko potrafi narysować rysunek bogaty w szczegóły;
  • rysując stosuje właściwe proporcje między elementami rysunku;
  • zauważa szczegóły na rysunku (np. gdzie widzisz…., czym się różnią….itd.);
  • lubi układać klocki;
  • chętnie ogląda bajki w telewizji, obrazki w książeczkach;
  • zapina prosto guziki;
  • zapamiętuje przedmioty w otoczeniu – zauważa różnicę w zmianie położenia przedmiotów;
  • zapamiętuje kształt liter, co świadczy też o dobrej integracji wzrokowo-słuchowej.

 Rozwój pojęć – w tym pojęć matematycznych

  • dziecko zna pojęcia: wyższy-niższy, mniej-więcej, krótki-długi;
  • porównuje przedmioty ze względu na wielkość;
  • segreguje przedmioty ze względu na kształt, wielkość, kolor;
  • zna kolory;
  • liczy w zakresie dziesięciu (dodaje, odejmuje w pamięci lub na klockach, posługuje się liczebnikami porządkowymi);
  • porządkuje liczebniki na osi liczbowej;
  • zna figury geometryczne;
  • zna pojęcie zbioru, potrafi wyodrębnić zbiór, porównuje zbiory (tyle samo, mniej, więcej), rozumie że liczebność zbiorów jest taka sama bez względu na kolejność liczenia;
  • klasyfikuje pojęcia według wskazanej cechy lub dwóch cech – np. wybierz zielone kwadraty.

Rozwój emocjonalno-społeczny

O dojrzałości emocjonalnej możemy mówić wówczas, gdy dziecko cechuje równowaga psychiczna – wtedy gdy siła jego reakcji jest adekwatna do działającego bodźca. Dziecko niezrównoważone emocjonalnie wybucha złością, płaczem z mało ważnego powodu, często jest agresywne, drażliwe, lękliwe i napięte. Osiągnięcie dojrzałości emocjonalnej pozwala mu przeżywać pozytywne emocje oraz reagować w sposób adekwatny do sytuacji.

Dziecko dojrzałe emocjonalno-społecznie do szkoły, również:

  • jest w znacznym stopniu samodzielne i aktywne, potrafi wykonywać czynności samoobsługowe;
  • jest ciekawe świata, umie obserwować przyrodę;
  • potrafi odróżnić prawdę od fantazji;
  • łatwo i chętnie nawiązuje kontakty z rówieśnikami i nauczycielami;
  • posiada umiejętność współdziałania i współpracy w grupie, cieszy się
    z osiągnięć całej grupy;
  • potrafi podporządkować się niezbędnym normom i zasadom;
  • jest obowiązkowe, wytrwałe i wrażliwe na opinię nauczyciela;
  • jest odpowiedzialne za podjęte zadania, np. rolę dyżurnego;
  • rozpoczętą pracę stara się doprowadzić do końca, pomimo zmęczenia. 

Zdarza się, że siedmioletnie dzieci o bardzo wysokim poziomie rozwoju intelektualnego nie dają sobie rady z nauką. O tym, czy dziecko sprosta wymaganiom stawianym mu przez szkołę decyduje stopień osiągniętej przez niego dojrzałości szkolnej, czyli również tej społeczno-emocjonalnej, ponieważ pójście do szkoły wiąże się ze zmianą trybu życia.

Dojrzałość szkolna jest efektem rozwoju, w którym znaczącą rolę odgrywają oddziaływania środowiskowe – rodziców, przedszkola. Im lepsza stymulacja, tym lepsze przygotowanie dziecka do szkoły, a co się z tym wiąże, lepsze funkcjonowanie w szkole.

 Aby pomóc dziecku w osiągnięciu dojrzałości szkolnej powinieneś:

  • starać się wzbudzać pozytywne emocje do szkoły – dziecko nauczy się tam ciekawych rzeczy, pozna nowych kolegów;
  • zapewnić stałe miejsce do odrabiania lekcji, miejsce na książki i przybory szkolne;
  • przeznaczyć dziecku czas na wspólne spacery, rozmowy i czytanie książek;
  • zachęcać do rysowania, malowania, lepienia z plasteliny, modeliny, masy solnej;
  • grać w gry edukacyjne pomagające rozwijać umiejętności w różnych obszarach;
  • przeglądać zeszyty i prace szkolne/przedszkolne;
  • chwalić za wszystko co dziecko zrobiło dobrze, co mu się udało;
  • nie krzyczeć na dziecko, jeśli czegoś nie umie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

                                                                                             Zdrowy sen przedszkolaka

   Przedszkolaki potrzebują od 10 do 12 godzin snu na dobę. Problem polega na tym, aby ustalić standardowe godziny udawania się na spoczynek. Nie może się np. dziać w ten sposób, że dziecko śpi od 13 do 23, a potem zaczyna rozrabiać. Jednym z zadań rodzica brzdąca w tym wieku jest więc pomoc w wykształceniu prawidłowych nawyków dotyczących spania.

Jak to zrobić?
Gdy zbliża się pora snu, uspokój zabawy dziecka. Jeśli będzie podekscytowane, pojawią się problemy z zaśnięciem. Chcesz mu dać prezent? Nie rób tego wieczorem. Zadbaj o to, by obejrzało niezbyt emocjonującą bajkę. Nie strasz opowieściami o duchach i potworach czających się w szafie.

Przyzwyczaj malucha do określonej godziny zasypiania. Ustal czas, np. 20 minut przed „godziną zero”, kiedy będziesz mu przypominać, że to już niedługo.

Ustal niezmienne pory snu, porannego wstawania i drzemek w ciągu dnia. Niezwykle ważne są też posiłki podawane o stałych porach. Regularność pozwala uporządkować dzień. Dziecko wie, kiedy przychodzi czas na daną czynność, w związku z tym czuje się po prostu bezpieczniej.

Późnym popołudniem i wieczorem należy ograniczyć ilość podawanych płynów i pokarmów. Nie proponujemy dziecku niczego o działaniu pobudzającym, np. mocnej herbaty czy coca-coli.

Łóżko ma być kojarzone ze snem, a nie z oglądaniem telewizji lub zabawami. Sama sypialnia powinna być spokojna, przytulna i skłaniająca do odpoczynku. Można włączyć kojącą, cichą muzykę.

Pozwól dziecku wybrać piżamkę/koszulę nocną oraz maskotki, z którymi chce spać.

Jeśli dziecko to lubi, można je dość szczelnie opatulać kołdrą. Daje mu to poczucie bezpieczeństwa.

Spróbuj przewidzieć i uwzględnić w rytuale łóżeczkowym wszystkie potencjalne „zachcianki” malucha. Nie chcąc iść spać, będzie cię prosić o jeszcze jedną bajkę, ostatnią kołysankę albo absolutnie niezbędny łyk soku na dobranoc. Dzięki temu ty nie wpadniesz w czarną rozpacz, a wilk, czyli dziecko, też będzie syty. Pozwól pociesze na jedną ekstraprośbę (podkreślaj jednak, że nie może mieć ich więcej).

Przedszkolakowi, który nie przyzwyczaił się jeszcze w pełni do samotnego spania w dorosłym łóżku, można obiecać dodatkowego całusa. Kiedy rodzice przychodzą za jakiś czas, dziecko już zazwyczaj smacznie śpi. Uspokoiło się samym zapewnieniem mamy albo taty. Lęk separacyjny dotyczący przemieszczania się ze świata dorosłych do nieznanego świata snu złagodzi zachęcanie do myślenia o przyjemnych rzeczach: słonecznej plaży, wycieczce do zoo itp.

Przedszkolaki bywają bardzo aktywne. Wszędzie ich pełno, są wszystkiego ciekawe. Prawdziwe żywe srebro… Zazwyczaj jednak potrzebują jeszcze drzemki w ciągu dnia. Nawet jeśli nie zasną, mogą się wyciszyć i doładować akumulatory. Jest im to niezbędne do dalszej zabawy i poznawania świata.

Mamy dobrze wiedzą, iż dziecko boi się, że straci coś ważnego, kiedy zamknie oczy, dlatego nie zawsze łatwo je przekonać, by chwilę poleżało. Jeśli jest przyzwyczajone, że w planie dnia znajduje się taki punkt, zadanie staje się nieco łatwiejsze. Maluch powinien wiedzieć, iż nie musi tkwić bez ruchu w łóżku, gdy nie może usnąć. Wolno mu wstać i cicho się pobawić.

Ile czasu powinna trwać drzemka? Mniej więcej godzinę, ale można i powinno się ją elastycznie skracać lub wydłużać, w zależności od kondycji i potrzeb dziecka.

Maluchy miewają niekiedy koszmary nocne. Dobrym sposobem jest przygotowanie zestawu antystrachowego. Może to być ulubiona zabawka, odtwarzacz płyt CD, radio, latarka i co tylko przyjdzie wam jeszcze do głowy. Warunek: przedmiot pozytywnie wpływa na dziecko, uspokaja je. Na początku warto skorzystać z niego wspólnie, potem brzdąc powinien go mieć w zasięgu ręki: na szafce nocnej, pod poduszką, na podłodze koło łóżka. Dziecko, któremu przyśniło się coś strasznego, trzeba przytulić i mówić do niego uspokajającym głosem.

Gdy pociecha budzi się i zaczyna płakać czy wołać, warto dać jej chwilę na samodzielne zaśnięcie. Jeśli jednak nic z tego nie wychodzi, pomóc może tylko obecność rodzica i jego zapewnienia, że wszystko jest w porządku.

Starając się pomóc, rodzice siedzą na czy obok łóżka, zanim milusiński nie zaśnie. Chwilowo to działa, ale potem mogą pojawić się kłopoty. Pociecha powinna zapadać w sen niezależnie od obecności/nieobecności rodziców.

Przedszkolak budzi się w nocy częściej niż dorosły, ponieważ mniej więcej do wieku 4 lat dłużej trwa u niego faza snu REM. Widać wtedy szybkie ruchy gałek ocznych, a maluchowi śnią się, miejmy nadzieję, głównie przyjemne rzeczy. Częstsze przejścia do fazy NRM to częstsze wybudzanie, dlatego dziecko powinno wiedzieć, co zrobić, by jak najszybciej znowu zapaść w spokojny sen.

Jak się upewnić, że dziecko śpi tyle, ile powinno?

Jeśli: 1) nie można go rano dobudzić,

2) nie jest rannym ptaszkiem i śpi długo, gdy mu się na to pozwoli,

3) zasypia w ciągu dnia i wczesnym wieczorem,

4) jego wzorce snu kolidują z planem dnia rodziny,

5) przed udaniem się wieczorem na spoczynek jest nadmiernie zmęczone czy nerwowe… sypia za mało.

Badania wykazały, że dzieci w wieku 3-5 lat, które śpią mniej niż dziesięć godzin na dobę, częściej ulegają wypadkom, ranią się. Dotyczy to zwłaszcza chłopców. Chrapanie jest jednym z najpowszechniejszych objawów obturacyjnego bezdechu podczas snu (OBPS). Opisywane zaburzenie wiąże się z problemami w nauce, opóźnionym wzrostem, moczeniem i podwyższonym ciśnieniem krwi.

Wszelkie zmiany mogą wpłynąć na sen małego człowieka. Problemy z zaśnięciem czy częstsze wybudzanie pojawią się np. po przeprowadzce, zmianie łóżka, narodzinach rodzeństwa, śmierci bliskiej osoby, rozwodzie, pod nieobecność kogoś ważnego (nie tylko członka rodziny, ale też zwierzęcia). Rada? Przeczekać i dać czas na zaadaptowanie się do nowej sytuacji.

Istnieją trzy typy rodziców, którzy nie umieją właściwie zadbać o regularny sen swojego dziecka: 1) rodzice przemęczeni, 2) nadopiekuńczy i 3) z poczuciem winy.

Pierwsi nie mają dość sił, by walczyć z maluchem, kiedy powinien się położyć do łóżka. Można ich skłonić do takiego wysiłku, wskazując na niewątpliwy zysk: gdy brzdąc prędko zaśnie, będą mogli w spokoju się zrelaksować.

Rodzic nadopiekuńczy pozwoli uskarżającemu się na coś dziecku spać na kanapie i/lub ze sobą. Z czasem maluchy zaczynają wierzyć w podawane wymówki i strachy. Tutaj ratunkiem dla obu stron jest rutyna: zachęcanie do kładzenia się spać o stałej porze i w miarę niezmiennych okolicznościach.

Mama czy tata z ostatniej wymienionej grupy czują się winni, ponieważ sądzą, że dziecko czuje się niekochane, gdy zostawia się je samo w łóżeczku. Temu również da się łatwo zaradzić. Wystarczy wieczorem (przed porą snu) zarezerwować sobie czas tylko dla malucha.

© Urwis.pl

Bibliografia:

1) Joan E. LeFebvre, Sleep and Your Preschooler (2002);

2) Parentcenter, How to help your preschooler establish healthy sleep habits;

3) Kidsgealth.org, How much sleep does your preschooler need?

 

 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

    Wskazówki dla rodziców, opiekunów

 

…aby dziecko było lepszym człowiekiem…

Ucz dziecko nazywania emocji

 Mów dziecku o tym, co odczuwasz, np. „Jestem zdenerwowany(a),
bo biegasz w kółko wokół stołu”, „Oglądam wiadomości i złości mnie to, że zmieniasz program”.
Mów też o tym, co ono samo czuje: „Jest ci przykro, bo brat cię popchnął”.
 

Pomóż dziecku przezwyciężać strach

 Nie chroń nadmiernie swojego dziecka przed nowymi sytuacjami: im częściej ćwiczy, tym lepiej uczy się precyzyjnie klasyfikować bodźce
i odróżniać wśród nich te, które nie stanowią zagrożenia.
Straszenie dziecka dla uzyskania krótkotrwałych efektów wychowawczych może wpłynąć na lękową postawę wobec świata
i zahamowanie ciekawości poznawczej.
 

Bądź wzorem do naśladowania

Dziecko będzie robiło to,

co ty robisz,

a nie to, o czym mówisz.

Proszę, dziękuję, przepraszam – te cudowne słowa.

Zamiast rozkazywać – proś łagodnym tonem, jeśli popełnisz błąd – nie wstydź się do tego przyznać i przeprosić dziecko za swoje zachowanie: podziękuj mu, jeśli ci pomoże.

Słowa mają cudowną moc – za ich pomocą codziennie pielęgnuj swój związek z dzieckiem, pokazując mu, że jest dla ciebie ważne.
 

Ustal z dzieckiem zasady i nalegaj, by były przestrzegane.

Jeśli dziecko je naruszy powinno ponieść konsekwencje. Pamiętaj, że dziecko będzie zadowolone z tego, że poświęcasz mu swoją uwagę wyjaśniając, na czym polegają zasady – osiągnęło w ten sposób zamierzony cel.
 

Zachęcaj dziecko do pozytywnego podchodzenia do problemów.

Pytaj: „Co dobrego się dziś wydarzyło?” – wyrabiasz w ten sposób nawyk pozytywnego myślenia.
Na popełnione przez dziecko błędy reaguj w sposób twórczy: „Popełniłeś błąd. Zastanów się, czego możesz się nauczyć z tej sytuacji?”.
 Zachęcaj dziecko do niezależności.

Jak najmniej pomagaj dziecku:

tylko tyle, ile trzeba.

Unikaj podawania gotowych rozwiązań

– zachęcasz w ten sposób do myślenia.
 

Chwal zachowanie prawidłowe zamiast krytykować niewłaściwe.

Pochwała jest skuteczna wtedy,

gdy jej udzielasz natychmiast po tym,

gdy dziecko zachowało się w sposób pożądany.

Oceniaj postępowanie dziecka, a nie jego osobę.

Uogólnienia w rodzaju „Ty zawsze robisz mi na złość” budzą sprzeciw
i bunt, są odbierane jako niesprawiedliwe i krzywdzące.
Po takim komunikacie motywacja dziecka, aby poprawić swoje zachowanie, spada do zera.
Po co ma się starać, skoro zawsze postępuje źle?
 

Nie stosuj uogólnień

Zamiast denerwujących uogólnień po prostu wskaż konkretny rodzaj zachowania, które ci przeszkadza.
Uwaga typu: „Przeszkadza mi, że kładziesz nogi na stół” jest dla dziecka dokładną informacją o tym, co ma poprawić.

…aby dziecko pomagało…

– Zachęcaj do pomocy, nie nakazuj. Jeśli dziecko zrozumie, dlaczego warto pomagać, chętniej będzie to robiło. Gdy je zmusisz do pomagania, zacznie tego zdecydowanie unikać.

– Dostosuj zadania do możliwości dziecka. Zbyt trudne i zbyt łatwe  zniechęcają, adekwatne do możliwości- mobilizują.

– Każde dziecko lubi być chwalone. Pamiętajmy o pochwałach, gdy chętnie pomaga.

– Chwal za sukcesy, bagatelizuj porażki.

– Nie krytykujmy jednak małych potknięć i nie powtarzajmy dziecku,
że sporo musi się jeszcze nauczyć. To zniechęca i wcale nie mobilizuje do większego wysiłku.

– Nie porównuj z innymi dziećmi, nie stawiaj za przykład brata i siostry. Takie zachowanie co najwyżej zaostrzy rywalizację, nie sprowokuje
do współpracy.

– Wykorzystuj chęci dziecka do pomagania Tobie, podążaj za jego zainteresowaniami, nie lekceważ jego pomysłów.

– W końcu tygodnia na rodzinnej naradzie można „rozliczyć” poszczególne osoby z ich pracy przez cały tydzień. Specjalne nagrody mogą wyróżnić tych najlepiej pracujących.

– Dbaj o to, by w rodzinie wszyscy sobie wzajemnie pomagali, by byli dobrym  przykładem dla dziecka. Ono naśladuje Was, o czym nie powinniście zapominać. Gdy tata pomaga mamie podczas świątecznych porządków, mama razem z nim myje samochód, malec zaczyna rozumieć, dlaczego to pomaganie jest tak ważne. Nie tylko dom wysprzątany, samochód umyty, ale  i mama z tatą uśmiechnięci siadają do kolacji i … wspólnie podziwiają, co udało im się zrobić. Jest nie tylko czysto, ale i miło.

 

Dlaczego pomaganie  jest takie ważne

– Uczymy maluchy samodzielności, odpowiedzialności i niezależności.

– Pokazujemy, jak ważna jest współpraca, dzielenie zadań, planowanie ich
i wypełnianie obowiązków.

– Dziecko poznaje reguły rządzące sprawiedliwym podziałem rodzinnych zadań i ról, jakie poszczególne osoby biorą na siebie.

– Uczy się systematyczności, zdyscyplinowania i radzenia sobie z różnymi zadaniami.

– Dziecko odnajduje swoje miejsce w rodzinie. Czuje się ważne
i potrzebne.

Źródło: https://www.przedszkolebaranowo.pl/dla-rodzicow/wskazowki-dla-rodzicow/

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

DRODZY RODZICE!

Otrzymaliście właśnie wielki dar od losu – własne dziecko. I macie niezwykłą szansę, by wychować je na mądrego i szczęśliwego człowieka. Przepis na to jest nadzwyczaj prosty: od urodzenia czytajcie dziecku

20 minut dziennie. Codziennie!

Tak, by pokochało czytanie!

Badania potwierdzają, że głośne czytanie dziecku:

1.      Zaspokaja jego potrzeby emocjonalne: miłości, uwagi, stymulacji,

2.      Buduje mocną więź pomiędzy rodzicem i dzieckiem,

3.      Wspiera rozwój psychiczny dziecka,

4.      Wzmacnia poczucie własnej wartości,

5.      Uczy poprawnego języka, rozwija zasób słów, daje swobodę w mówieniu,

6.      ćwiczy pamięć,

7.      Uczy samodzielnego myślenia: logicznego, przyczynowo-skutkowego, krytycznego,

8.      Rozwija wyobraźnię,

9.      Poprawia koncentrację,

10.   Przygotowuje do samodzielnego czytania i pisania,

11.   Przynosi ogromną wiedzę ogólną, daje dostęp do informacji na każdy temat,

12.   Ułatwia naukę i pomaga odnieść sukces w szkole,

13.   Uczy odróżniania dobra od zła, rozwija wrażliwość moralną,

14.   Jest znakomitą rozrywką; rozwija poczucie humoru,

15.   Zapobiega uzależnieniu od telewizji, komputera i gadżetów elektronicznych,

16.   Chroni dziecko przed zagrożeniami ze strony kultury masowej,

17.   Jest zdrową ucieczką od nudy i niepowodzeń,

18.   Przeciwdziała demoralizacji i przemocy,

19.   Daje dostęp do życia, myśli i dzieł największych ludzi różnych epok,

20.   Kształtuje na całe życie nawyk czytania i poszerzania wiedzy.

Drodzy Rodzice!

Język jest podstawowym narzędziem myślenia, komunikacji z ludźmi, zdobywania wiedzy i udziału w kulturze, zatem sprawność językowa będzie mieć ogromny wpływ na sukces szkolny i życiowy Waszego dziecka.

Zanim zacznie ono mówić, musi się dobrze osłuchać z poprawnym językiem

– mówionym i pisanym.

Pierwszy okres życia to najważniejszy czas na naukę mowy. Specjaliści twierdzą, że dla osiągnięcia w czymś biegłości potrzeby 10 tysięcy godzin praktyki. Dajcie swemu dziecku szansę praktykowania mowy, codziennie czytając mu i rozmawiając z nim w taki sposób, by widziało Waszą twarz, wyraźnie słyszało słowa, dostrzegało Waszą mimikę i gesty.

Nauka języka wymaga zaangażowania emocjonalnego i bezpośredniej interakcji z żywą osobą, dlatego nie można go przyswoić z telewizji, komputera czy z płyty.

Wielokrotnie czytajcie dziecku wierszyki – rym i rytm to świetny budulec pamięci. Gdy dziecko zaciekawią ilustracje, objaśniajcie mu je i zachęcajcie do mówienia. Niech pokazuje i nazywa przedmioty na obrazkach. Rozmawiajcie dużo z dzieckiem, opisujcie mu każdą swą czynność, na przykład gotowanie. Śpiewajcie dziecku piosenki. Bawcie się z nim, przytulajcie je, róbcie mu palcami „masażyki” na ciele – wszystko to znakomicie wpływa na jego rozwój.

Drodzy Rodzice! Jeśli chcecie wychować zdrowe emocjonalnie i radosne dziecko, zaspokajajcie jego ważne potrzeby: naturalnego karmienia, fizycznej bliskości z najbliższymi, potrzebę ruchu, odkryć i własnych doświadczeń, naturalnej stymulacji zmysłów poprzez swobodną zabawę. Pamiętajcie jednak, że nadmiar bodźców wywołuje stres, a stres blokuje rozwój, utrudnia naukę, obniża odporność. Z tego powodu warto oszczędzić małym dzieciom stresów, zwłaszcza związanych ze sztucznym przyspieszaniem ich rozwoju, zbyt dużymi oczekiwaniami i zbyt wczesną rozłąką z matką.

Codzienne czytanie dziecku sprzyja budowie mocnej więzi między Wami, a jest ona najważniejszym czynnikiem chroniącym i wspierającym wszechstronny rozwój dziecka.

Codzienne czytanie dziecku dla przyjemności i radykalne ograniczenie mediów wizualnych to najlepsza inwestycja w jego przyszłość!

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Drodzy Rodzice!

Powierzyliście opiekunkom i personelowi żłobka bardzo cenny skarb-swoje dziecko.Posłanie dziecka do żłobka to duże wydarzenie w życiu całej rodziny.Opiekunki robią wszystko, żeby właściwie się nim opiekować, pomagać mu odkrywać i rozwijać talenty, wydobywać cały potencjał, starają się także, żeby czuło się w żłobku spokojne i bezpieczne. Dlatego bardzo ważna jest dobra komunikacja.

O dziecku nie powinno się rozmawiać w jego obecności- choć jest tak małe, rozumie więcej niż mogłoby się wydawać. Jeśli maluch źle się czuje, odmawia jedzenia, opiekunki o tym poinformują, dlatego nie jest konieczne zadawanie bardzo szczegółowych pytań. Istotne jest natomiast przekazywanie opiekunkom informacji o szczególnych wydarzeniach w życiu dziecka - zarówno te przykre jak i te radosne wpływają na samopoczucie i zachowanie malucha. Dobrze jest, jeśli zasady panujące w domu nie są sprzeczne z zasadami w żłobku. Zasady mogą się różnić, ale dziecku łatwiej będzie to zaakceptować jeśli mama czy tata wytłumaczą mu dlaczego tak jest. Dzięki temu będzie miało większe zaufanie do opiekunek w żłobku i będzie czuło się bezpieczniej.

Trudności w przystosowaniu mogą wiązać się z brakiem orientacji dziecka w zakresie organizacji i rytmu dnia w żłobku. Zdobywać je będą dopiero w toku własnych doświadczeń. W pierwszych tygodniach pobytu, dziecko ma bardzo skąpy zasób wiedzy o czynnościach, które będzie wykonywało, ich kolejności, czasie trwania. Stan ten przyczynia się u dziecka do utraty poczucia kontroli nad tym, co się z nim będzie działo w nowym środowisku.

 Instytucjonalny charakter sprawowania opieki nad dziećmi wymaga od nich pewnego podporządkowania się narzucanej im organizacji życia, przestrzegania pewnych reguł postępowania grupowego, trybu zaspokajania swoich podstawowych potrzeb. Dziecko musi pogodzić się z brakiem komfortu i intymności, przebywania w gwarze, a nawet hałasie przez kilka godzin dziennie.

Innym problemem u dziecka uczęszczającego do żłobka to wykształcenie umiejętności współdziałania. Dziecko jest przynależne do grupy, do której mówi się w liczbie mnogiej, czyli bezosobowej, a jest ono jeszcze w fazie silnego egocentryzmu i wymaga bliskości oraz uwagi dorosłych. 

Na przeżycia dziecka w żłobku zwykle nakładają się zmiany w organizacji życia w rodzinie. Często wraz z faktem oddania dziecka do żłobka wiąże się podejmowanie przez mamę pracy. Zmienia się wówczas dotychczasowy rytm dnia w rodzinie. W następstwie wcześniejszego wstawania pojawia się pośpiech, rosną wymagania rodziców, dziecku poświęca się mniej czasu. To wszystko stanowi dla niego niezrozumiały splot wydarzeń, który może wywoływać poczucie opuszczenia czy osamotnienia.

 Żłobek jest dobrym środowiskiem do uczenia dziecka niezależności i uspołecznienia. Kontakty z rówieśnikami uczą norm współżycia i respektowania grupy społecznej. Dziecko szybciej się do niego przystosuje i zniesie niedogodności życia zbiorowego, gdy będzie go postrzegało jako bezpieczne i atrakcyjne dla siebie.

Proces przystosowania się dzieci do żłobka może stać się dla wielu z nich sprawą korzystnych zmian w rozwoju pod warunkiem, że będzie on przebiegał na miarę ich możliwości. Nie każdy maluch jest na tyle dojrzały i gotowy, aby temu procesowi samodzielnie nadać właściwy kierunek. Istnieje potrzeba wsparcia dziecka w tym działaniu poprzez pracę wychowawczą i dydaktyczną.

 

Drodzy Rodzice!

Adaptację dziecka do żłobka ułatwia:

  • Racjonalne podjęcie decyzji posłania dziecka do żłobka
  • Pozytywne myślenie o placówce ( przede wszystkim zaufanie do personelu)
  • Wcześniejsze dostarczenie dziecku doświadczeń przebywania z innymi dorosłymi
  • Umożliwienie kontaktów z innymi dziećmi
  • Usamodzielnienie dziecka w zakresie samoobsługi
  • Stopniowe przyzwyczajanie dziecka do placówki (krótki czas pobytu)
  • Dotrzymywanie obietnic dotyczących czasu odbierania dziecka ze żłobka
  • Akceptacja trudnych emocji dziecka związanych z procesem adaptacji
  • Okazywanie spokoju, poczucia bezpieczeństwa podczas rozstania
  • Czas na bycie z dzieckiem po odebraniu go ze żłobka
  • Ujednolicenie rytmu życia w żłobku i w domu

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wybuchy złości u dziecka – jak sobie z nimi radzić?
 

Gwałtowne wybuchy złości mojego dziecka

Do gabinetu psychologa dziecięcego zgłasza się wielu rodziców zmęczonych, zniechęconych, bezradnych, nie mających pomysłu na to, jak opanować wybuchy złości swojego dziecka. Problem jest poważny, bo wszystkim nam zależy, by tego typu zachowania nie stały się wyuczonym impulsywnym wzorcem reagowania dziecka, z którym coraz trudniej będzie się uporać.

Podstawową rzeczą, którą należy zaakcentować jest zrozumienie, że złość nie jest złą emocją, którą za wszelką cenę należy opanować. Wręcz przeciwnie, jest niezbędna i pełni bardzo ważną rolę w naszym życiu. Kiedy odczuwamy złość, orientujemy się, że dana sytuacja nam nie służy, że nie chcemy w niej trwać, że należy coś zmienić. W przypadku dzieci, zdecydowana większość sytuacji, w której odczuwają złość, wiąże się z nieotrzymaniem tego, czego chcą. Ale my, dorośli nie jesteśmy pod tym względem różni od dzieci. Denerwujemy się, kiedy syn nie umył naczyń (a chciałam, żeby to zrobił), kiedy nie ubiera butów (a muszę już wyjść do pracy), kiedy szef przekłada nam urlop (a chcieliśmy właśnie teraz jechać nad morze). Problem złości u dzieci, dotyczy nie tego, że ją odczuwają – bo to dobrze -, ale tego jak ją manifestują.

Dlaczego dzieci podczas wybuchów złości zachowują się agresywnie?

Pamiętajmy o jednej, zasadniczej rzeczy – My – dorośli, mamy za sobą proces socjalizacji, wychowania, znamy normy społeczne, jakie obowiązują, dbamy o swój wizerunek wśród innych, opanowaliśmy umiejętność panowania nad odczuwanymi emocjami. Dzieci tego bagażu nie posiadają. Najczęściej zachowują się w ten sposób, bo nie wiedzą jak inaczej mają osiągnąć to, czego chcą, ale także nie wiedzą jak sobie poradzić z tym, że ich ciało się napina, zaczynają szybciej oddychać, serce przyspiesza, zaciskają się zęby. Chcą coś uzyskać, a nie otrzymują. Będą o to walczyć tak jak potrafią, ale przede wszystkim tak, żeby było skutecznie. Kiedy dziecko spokojnie rozmawia z rodzicem, prosząc, by kupił mu nową zabawkę, prawdopodobnie jej nie dostanie, ale kiedy zacznie przy tym krzyczeć, szczypać, tarzać się po podłodze i głośno piszczeć, jest zdecydowanie większa szansa, że zareagujemy i dla świętego spokoju zabawkę kupimy. Naszym podstawowym zadaniem jest nauczyć nasze dziecko, że cele osiąga się nie krzykiem, przemocą, wymuszaniem, że te metody nie są skuteczne. Ale, żeby dziecko to zrozumiało, one rzeczywiście muszą być nieskuteczne, co oznacza, że my, musimy wykonać ogromną pracę, by w naszym domu, by coś osiągnąć, działała rozmowa, a nie krzyk. To oczywiście jest najtrudniejsze, bo wymaga niebywałej wręcz konsekwencji i trwania przy podjętych postanowieniach. Ale szybko przynosi rezultaty, spektakularne wybuchy złości, kiedy nie są skuteczne, przestaną występować, bo dziecko traci podczas nich ogrom energii i co bardzo ważne, dla niego samego, one też nie są przyjemne. Dziecko nie uderza głową o ścianę, szczypie rodziców, krzyczy wniebogłosy, bo ma taki kaprys, ale dlatego, że to działa. Musimy więc zrobić wszystko, by przestało działać, przede wszystkim dla dobra dziecka.

Co zrobić, gdy dziecko wybucha?

Przyjrzyjmy się następującej sytuacji: Dziewczynka prosi mamę, by mogła obejrzeć jeszcze jedną bajkę przed snem, mimo, że jest już późno. Mama się nie zgadza. Córka zaczyna ją namawiać, tulić, prosić, ta nie ustępuje. Dziewczynka zaczyna robić więc to, co zawsze działało, płacze, krzyczy, że mama jej nie kocha, rozrzuca zabawki itd…

Spróbujmy przeanalizować tą sytuację – dziewczynka robi histerię, bo zawsze to działało, osiągała to, czego chciała. Nie wie, co ma zrobić innego, by mama się zgodziła. Ale pamiętajmy – dzieci nie muszą dostawać zawsze to, czego chcą. Musimy nauczyć się myśleć o tym w ten sposób, że jeśli nasze dziecko nie dostanie od nas wszystkiego, nic mu się nie stanie, jeśli czasami będzie płakać, nie oznacza to, że jest nieszczęśliwe. Tak już w życiu jest, że nie dostajemy wszystkiego, czego chcemy i musimy nauczyć tego nasze dzieci. Co powinna więc w tej sytuacji zrobić mama?

  • po pierwsze jeśli jest zdecydowana, że dziecko nie powinno oglądać bajki, niech trwa przy swoim zdaniu, niech będzie konsekwentna,
  • jednoznacznie musi to zdanie wyrazić, czyli powiedzieć dziecku, że nie zgodzi się na oglądanie bajki, bo jest późno, że córka będzie rano zmęczona itd. Należy przy tym pamiętać, że komunikat musi być krótki, bo dziecko w histerii nie słucha, podejmuje walkę, nie chce negocjować. Kiedy dziecko wdaje się w dyskusję, odpowiedzieć „Porozmawiam z Tobą, jak się uspokoisz”, nie dyskutować z histeryzującym dzieckiem,
  • najtrudniejsze jest zachowanie spokoju, powstrzymanie swojej wybuchowej reakcji. Często rodzicom pomaga powtarzanie sobie w myślach np. „Mój spokój pomoże uspokoić moje dziecko”, albo prościej „Poradzimy sobie”, głębokie oddychanie albo celowe spowolnienie ruchów, które pomaga uspokoić emocje. Spowalnianie ruchów jest ważne także dlatego, że dziecko w dużej złości nauczyło się, że my wtedy reagujemy znacznie szybciej, przyspieszamy, by opanować złość dziecka. A właśnie tego, chcemy uniknąć.
  • kiedy córka zaczyna uderzać mamę, odsunąć się tak, by nie zostać uderzoną- czasem pomaga wyciągniecie ręki i stanowcze wypowiedzenie „stop!. Nie zalecam przy tym wpatrywania się w dziecko i dogadywania, podgrzewania atmosfery. Raczej należy dać dziecku swoim zachowaniem do zrozumienia, że to nie zadziała, czyli zabrać dziecku „widownię”. Najczęściej zalecam, żeby się odsunąć, odejść, zająć się czymś,
  • kiedy dziewczynka się uspokoi, a proszę mi wierzyć, że z czasem będzie to trwało coraz krócej, należy wyjaśnić dziecku, dlaczego nie zgodziliśmy się na bajkę. Dziecko musi wiedzieć, dlaczego rodzic się nie zgadza – chcemy je przecież czegoś w tej sytuacji nauczyć, musi wiedzieć, że nie chodzi nam o karanie ani o pokazanie mu, kto tu rządzi.

Bardzo często rodzice zniechęcają się przy pierwszym gwałtownym wybuchu złości, bo nie są w stanie wytrwać długotrwałego ataku. Ale pamiętajmy – to zawsze działało, dziecko podejmie się w pierwszej chwili wszelkich możliwych metod, nawet tych, których nigdy wcześniej nie podejmowało, bo przyzwyczajone jest, że jak zrobi to wystarczająco widowiskowo, osiągnie to, czego chce. Znam dzieci, które po 5 wybuchach złości, przestały je stosować, bo te przestały działać. Znam takie, które próbowały dłużej, ale w każdym przypadku przy ogromie pracy rodziców i ich twardej konsekwencji, poradziły sobie z wybuchami złości.

O czym warto pamiętać:

  • Pamiętajmy, że najważniejsze, to zrozumieć dlaczego nasze dziecko wpada w złość, co się takiego stało, czego oczekuje. Łatwiej nam będzie unikać tego typu sytuacji w przyszłości. Jeśli syn w sklepie z zabawkami urządza pokaz histerii, gdy nie chcemy mu kupić kolejnej zabawki, następnym razem porozmawiajmy z nim o tym wcześniej, uprzedźmy po co idziemy do sklepu, czasem warto wziąć ulubioną zabawkę z domu, by pokazać – zobacz, masz swoją zabawkę, nie przyszliśmy po nową.
  • Pamiętajmy, że naszym celem w wybuchu złości nie powinno być szybkie jej opanowanie „Niech on się wreszcie uspokoi”, ale nauczenie dziecka prawidłowej komunikacji, pokazanie mu, że złość nie działa.
  • Zawsze, kiedy nasze dziecko będzie robiło postępy, rozmawiało z nami, szybciej się uspokajało- pochwalmy je i wyraźmy nasze zadowolenie słowami. Dzieci potrzebują wzmocnień.
  • W każdej sytuacji, gdy nie radzimy sobie z konsekwencją, coś nie zadziałało, nasze działanie nie przynosi efektu, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Nasze dziecko jest wyjątkowe, ma własny temperament i indywidualne doświadczenia, czasem wymaga więc indywidualnych działań.

Jak nauczyć dziecko radzenia sobie z gwałtownymi emocjami?

Równocześnie z pracą rodziców nad opanowaniem złości dziecka, powinna iść praca z dzieckiem nad radzeniem sobie z emocjami. Pamiętajmy, że nasze dziecko nie chce się tak zachowywać, tupanie nogami, krzyki, wyzwiska są tylko zewnętrznym wyrazem tego, że dziecko sobie nie radzi z tym, co dzieje się w jego myślach i z jego ciałem. I ma do tego prawo! Bardzo ważne jest więc to, by pokazać mu, wskazać, które z zachowań są społecznie akceptowalne, ale także to, jak opanować swoją złość. Wraz z zabraniem zachowań negatywnych, musi iść wskazanie zachowań pożądanych. Jak to zrobić?

  1. Po pierwsze rozmawiaj z dzieckiem. Zapytaj jak się czuje, kiedy się złości, co wtedy myśli. Zaproponuj narysowanie tych emocji. Możecie też wspólnie sporządzić listę sytuacji, które doprowadzają dziecko do złości.
  2. Spróbuj uświadomić dziecku, że wiele z tych sytuacji nie może kontrolować, np. tego czy wygra w planszówkę, jaka będzie pogoda, co powie kolega. Ale może kontrolować swoje myśli i w dużej mierze swoje reakcje. Możesz posłużyć się metaforą ogniska- kiedy nie dorzuca się drewna, ognisko wygasa, kiedy poleje się je wodą, gaśnie natychmiast. Podobnie jest ze złością. Spróbujcie znaleźć sposoby na to, by dziecko samo nauczyło się kontrolować swoją złość, a może nawet ją ugasić. Z moich doświadczeń najczęściej pomagają dzieciom:

– odizolowanie się , pójście do swojego pokoju. Dzieci w samotności wyciszają się szybciej, bo nikt nie podsyca ich złości komentarzami, a poza tym wiedzą, że czas trwania złości zależy od nich samych- przejmują kontrolę. Najczęściej też znajdują tam ciekawą zabawkę i szybko o złości zapominają.

– „spalenie złości”– wykonanie jakiejś aktywności, która nie będzie podsycać złości, ale ją wypali- uderzanie pięściami w poduszkę nie jest dobrym pomysłem bo nadal podsyca emocje. Chodzi bardziej o aktywność, która pozwoli pozbyć się napięcia z ciała, ale nie będzie związana z agresją, np. zrobienie kilkunastu pajacyków, podskoki, bieganie, jazda na rowerze itd. Dzieci lubią także powtarzanie w kółko tych samych słów.

– głębokie oddychanie, liczenie oddechów, przerzucenie uwagi na oddychanie, a także uspokojenie tym samym organizmu. Dzieci są mistrzami
w wymyślaniu sposobów na relaksację.

Pamiętajmy, że zawsze to dziecko powinno zdecydować jak zareaguje, nie narzucajmy niczego słowami np. „Idź do swojego pokoju i się uspokój”. To nie pomoże. Praca związana z radzeniem sobie ze złością powinna zawsze odbywać się w sytuacjach, gdy dziecko jest spokojne, zrelaksowane, pozbawione silnych emocji.

Praca poznawcza nad emocjami jest dla wielu rodziców bardzo trudna. Dlatego, jeśli nie czujemy się kompetentni, albo nasza praca z dzieckiem nie przynosi efektów, poprośmy o pomoc psychologa. Czasem praca z kimś obcym jest dla dziecka prostsza. Z drugiej zaś strony, praca z psychologiem pozwala również na analizowanie emocji rodziców, którzy podczas wybuchów złości swojego dziecka też odczuwają cały wachlarz emocji i różnie sobie z tym radzi. Pamiętajmy, że jako rodzice musimy dbać o swoje emocje, nasze odczucia są również ważne jak emocje i odczucia dziecka.

źródła:

  • doświadczenia własne
  • Bloomquist M. L. (2011) Trening umiejętności dla dzieci z zachowaniami problemowymi, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków
  • Huebner D. (2018) Co robić, gdy się złościsz. Techniki zarządzania złością, Wydawnictwo Levyz, Olsztyn

autor artykułu: psycholog dziecięcy Katarzyna Zawadzka

 

Contact Information

Address

11-400 Kętrzyn

ul.Wierzbowa 2

Telefon
+48 545 99 98
Email

intendent@smerfowa-kraina.ketrzyn.pl

rodo 

Adresy email: Inspektora Ochrony Danych Osobowych

Miejski Żłobek Nr. 2 -- iod-zlobek2@smerfowa-kraina.ketrzyn.pl    

Miejskie Przedszkole Integracyjne "Smerfowa Kraina 

      -- iod@smerfowa-kraina.ketrzyn.pl